Paralaksa tła

Walentynki od kuchni

W poszukiwaniu pączka idealnego
31 stycznia 2018
 









Walentynki od kuchni
14 lutego to dzień, w którym nie do końca wiemy, czy to milosć, czy cukier uderza nam do głowy.
  Szczególnie, gdy skusimy się na niebiańsko pyszny Słoiczek Oreo, w którym można się zatracić i zapomnieć o troskach i kaloriach.

"All You need is Love" śpiewali The Beatles, nie do końca sie z tym zgadzamy, bo do pełni szczęścia potrzebujemy jeszcze odrobinę ciastek oreo, śmietanki, krówek, bananów i kakao. Z tego uda się wyczarować słoiczek szczęscia. Ale jesli nie czujesz się pewnie w kuchni, za to bardzo chcesz przygotować efektowny deser dla swojej miłości, możesz Słoiczek Oreo wziąć ze sobą na wynos z Jakubka.


A co z afrodyzjakami? Jak w kuchni podgrzać temperature związku? Czy rzeczywiście czekolada i krewetki to dobry pomysł na walentynkową kolację?

Naturalne afrodyzjaki są stare jak seks i znacznie bardziej urozmaicone. Od czasu, kiedy wyskoczyliśmy z futer i przestaliśmy ganiać po sawannie, myślimy, co by pobudziło zmysły partnerki lub partnera. Dopatrujemy się cudownych właściwości w roślinach i kwiatach przypominających narządy płciowe, stoujemy magię sympatyczną, by podobne wzmocnić podobnym, i dlatego dotąd uważa się ostrygi za znakomity środek na męską potencję. Kojarząc się z żeńskimi strefami erogennymi, mają tak żądz móc wzmóc, aby jedzący mógł iść w szranki z Casanovą. Prastara wiara, że najlepiej działa to, co się zje, znajduje potwierdzenie także w dziedzinie afrodyzjaków. Tym bardziej że łączenie rozkoszy jedzenia z rozkoszami ciała jest jednym z najstarszych ludzkich rytuałów. Jednak sprawność seksualna to tylko jedno z zadań afrodyzjaków. Kolejnym jest pobudzenie zmysłów i uwrażliwienie ich na odczuwanie przyjemności, tak aby następujący potem akt był jeszcze bardziej rozkoszny. W tej roli prym wiodą chili, wanilia, czekolada, imbir i figi. Można je łączyć na milion sposobów, każde z nich pobudza bowiem nie tylko kubki smakowe czy zakończenia nerwowe, ale też zmysł zapachu czy dotyku. Oto nasze propozycje na słodko-ostrą kampanię pod flagą miłości.
Chili
Chili w parze z czekoladą to jak gorący lód – komplementarne przeciwieństwa. Pieczenie i gorące mrowienie. Usta i język osoby, która jadła potrawę z chili, są lekko podpuchnięte, nabrzmiałe. Pocałunki są bardziej namiętne i ogniste. Kapsaicyna, odpowiedzialna za pikantność papryczek, podnosi ciśnienie krwi, temperaturę ciała, pobudza zakończenia nerwowe, a na koniec – podnosi poziom endorfin, odpalając nasze libido z delikatnością dieslowskiego rozrusznika.
Wanilia
Wonne, anielskie przeciwieństwo chili. Olejki eteryczne, głownie wanilina i około 150 innych substancji, dają niepowtarzalny aromat powodujący stany euforyczne. Przedziwne niemieckie badania z XVIII wieku dowodziły, że wanilią wyleczono aż 342 przypadki impotencji. Być może to samo wiedzieli Aztekowie, dodający do swoich słynnych czekoladowych koktajli duże dawki wanilii.
Czekolada
Ten cudowny składnik potrzebuje dobrego tła. Czekolada ugości diabelską ostrość chili i aromatyczną wanilię. Bogata w tryptofan – aminokwas biorący udział w tworzeniu serotoniny (jednego z hormonów seksu), i siostrę amfetaminy – fenyloetyloaminę, czyli substancję dającą nam odczucie odlotu, gdy jesteśmy zakochani. Tym skuteczniejsza, im bardziej czarna – pozbawiona chemicznych dodatków i bogata w naturalne ziarno kakaowca.
Imbir
Brzydki, pokręcony i jakiś taki niewydarzony. Jak dzwonnik z Notre Dame. Delikatniej niż chili rozgrzewa, wyrównuje ciśnienie, poprawia jakość oddechu, działa przeciwzapalnie. Pomaga znieść wszystkie nasze kulinarne uniesienia, aktywizując trawienie. Mistrz – mimo swojej nietęgiej aparycji.
Figi
Oprócz oczywistych czynności, jakie można wykonywać z listkami figowymi, przede wszystkim w raju, szczególnie po zjedzeniu owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego, figi dają wiele więcej. Wnętrze figi swoją delikatnością, miękkością miąższu i kolorem przywołuje na myśl kwiat żeńskiego sekretu. Wgryź się w nią, a zrozumiesz, dlaczego Grecy uważali figi za lubieżne owocki.