Paralaksa tła

Co zrobić z jedzeniem po świętach?

Wpadł jak w… barszcz z uszkami
30 listopada 2017
Halo! Jakubki z gęsiną dwa razy poproszę.
30 stycznia 2018
 






Co zrobić ze świątecznym jedzeniem?
Po świętach lodówka wielu z nas jest pełna bożonarodzeniowych przysmaków. Powiemy Wam, jak w mądry sposób poradzić sobie z nadwyżką jedzenia, nie wyrzucając go do kosza i nie jedząc sałatki warzywnej aż do Sylwestra.
Nadworna zasada przygotowywania świąt od strony kulinarnej powinna brzmieć – Kupujemy tyle, ile zjemy. W praktyce zazwyczaj wygląda to tak, że po świętach zostajemy z górą jedzenia. Trzy smakowite dni potrafią jednak nasycić i po świętach nie mamy już ochoty na kęs schabu ze śliwką czy kolejnego pierożka z kapustą i grzybami. Ta zasada nie dotyczy sernika – na niego zawsze jest ochota i miejsce w brzuchu 😊
Co zatem zrobić, by nie zmarnować nadmiaru świątecznego jedzenia?

Zrób imprezę
Drugiego dnia świąt i tuż po świętach, wszystkie potrawy są jeszcze świeże, a większość znajomych ma wolne. To świetny moment, by zorganizować imprezę składkową. Spotkasz się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi i zwolnisz miejsce w lodówce. Zasady są proste, każdy ze znajomych przynosi coś od siebie i menu gotowe. A w zgranym towarzystwie sałatki, mięsa i ciasta z kremem smakują lepiej niż przed telewizorem.

Zrób miejsce w zamrażarce
Po świątecznym przejedzeniu, możemy mieć ochotę już tylko na smoothie z jarmużem i sałatę z oliwą. Dlatego warto po kolacji wigilijnej i świątecznym obiedzie zamrozić jedzenie, które za kilka tygodni zjemy ze smakiem. Co można mrozić?
- Suche ciasta, jak drożdżowe i makowce. Te z kremem warto zjeść jak najszybciej, bo w lodówce postoją tylko kilka dni.
- Pierogi, uszka, paszteciki. Odgrzane w piekarniku bądź podsmażone będą super rozwiązaniem, gdy nie będziemy mieć czasu na przygotowywanie obiadu.
- Zupy: barszcz i rosół – te zupy zamrożone nie stracą swoich walorów smakowych i odżywczych. Szczególnie rosół zamrożony jest świetną opcją, bo na jego bazie możemy przygotować później szybko jakąś pyszną zupę czy risotto. Pamiętać tylko należy, by zupy rozmrażać w lodówce, wrzucenie bryły lodu do garnka i podgrzanie go nie jest dobrym pomysłem.
- Pieczywo. Nadwyżkę bułek czy chleba zamrozisz bez problemu. Najlepiej będą smakować, jeśli rozmrozimy je w piekarniku, do którego wcześniej wstawimy pojemniczek z wodą. Dzięki temu znów będą miały chrupiącą skórkę.
- Mięsa. Śmiało można zamrozić gulasze i pieczenie, które nie stracą smaku po ponownej obróbce cieplnej. Smażone mięsa nie nadają się do zamrożenia, mogą mieć po rozmrożeniu i podgrzaniu strukturę podeszwy.
- Ryby. Nie będą już smakowały tak samo, ale zamrożenie uratuje je przed zagładą. Po rozmrożeniu możemy wykorzystać je do rybnych zapiekanek czy krokietów. Ważne! Nie mrozimy raz rozmrożonej surowej ryby, tylko te, które były poddane obróbce termicznej.

Nowe życie
Zeschnięte ciasto drożdżowe i pierniczki, mięso z obiadu, a nawet ryba. Niemal wszystko można przetworzyć i zjeść ze smakiem po świętach. Mięso możecie wykorzystać do wypasionych lunchowych kanapek, ryby przerobić na krokiety lub zapiekankę rybną z ziemniakami.

Pomóż potrzebującym
Też po świętach możesz być Świętym Mikołajem. Sprawdź,, które z wypełniających lodówkę potraw nadają się do spożycia jeszcze przez kilka dni po świętach i zadzwoń do lokalnego Banku Żywności, który zajmuje się pomocą żywieniową i zapytaj, czego potrzebują.
Po ustaleniu, które produkty się przydadzą, zapakuj je i zawieź. To ważne, żeby sprawdzić realne potrzeby, a nie przywozić do instytucji sześćsetny bochen czerstwego chleba. Możesz też wziąć udział w akcji Podziel się posiłkiem z bezdomnymi, o tu -> http://podzielmysie.pl